Zostało mi jeszcze trochę zdjęć z pobytu w Berlinie, więc się nimi z Wami dzielę. Podsumowując cały wyjazd: jestem zachwycona organizacją oraz klimatem targów. Spotkałam tam tylu fantastycznie ubranych (nie mylić z przymiotnikiem przebrany) ludzi, że starczy mi inspiracji na najbliższe pół roku. Okazuje się, że wystarczą zwykłe jeansy i pomysłowy t-shirt lub sukienka zestawiona z odjechanymi sandałami, by wyglądać niebanalnie i stylowo. I wcale nie trzeba wkładać na siebie całej zawartości swojej szafy ani przebierać się za pajaca (patrz: polska edycja Fashion Week). Nie mam zamiaru tu marudzić, bo jest mi w Polsce wspaniale i nie zamieniłabym się z nikim na swoje życie, ale patrzenie na ludzi, którzy braki w osobowości rekompensują drogimi dodatkami oraz na tych, którzy marnują swój potencjał, to największa estetyczna tortura. A gdybyśmy tak wzięli choć odrobinę przykładu z Niemców i swoją zachowawczość oraz w drugą stronę: karykaturalność, zmienili na mezalians dojrzałości i luzu, byłoby naprawdę cool.
Tym oto optymistycznym akcentem zapraszam Was do obejrzenia zdjęć.
sukienka: equipment, czapka: new era, sandały: zara, torebka: friis&company, okulary: le specs









.jpg)
.jpg)